Dziecko skończyło terapię. I co dalej?

To jeden z najczęściej popełnianych błędów, jakie obserwujemy w pracy z dziećmi objętymi wczesnym wspomaganiem rozwoju dziecka (WWRD) oraz terapią logopedyczną.

Rodzice słyszą, że terapia została zakończona. Dziecko czyta. Pisze. Dobrze radzi sobie w klasie pierwszej. Nierzadko osiąga wyniki lepsze od swoich rówieśników.

I właśnie wtedy pojawia się złudne poczucie bezpieczeństwa.

Rodzice uznają, że problem został rozwiązany raz na zawsze.

Tymczasem zakończenie terapii nie oznacza zakończenia rozwoju.

Wręcz przeciwnie.

Dziecko, które opuszcza Placówkę WWRD po wielomiesięcznej lub wieloletniej pracy terapeutycznej, posiada określone kompetencje językowe, komunikacyjne i poznawcze. Potrafi czytać, pisać, rozumie podstawowe struktury językowe i jest przygotowane do rozpoczęcia nauki szkolnej. Jednak każda umiejętność wymaga dalszego ćwiczenia i utrwalania.

Właśnie na tym opiera się skuteczna terapia rozwojowa, logopedyczna i neurologopedyczna – na tworzeniu trwałych śladów pamięciowych oraz budowaniu fundamentów dla dalszego samodzielnego rozwoju dziecka.

Tak samo jak mięsień nieużywany stopniowo słabnie, tak samo osłabieniu mogą ulegać funkcje poznawcze, językowe i komunikacyjne, które nie są rozwijane.

W Metodzie Ruchów Artykulacyjnych (MRA®) zawsze podkreślamy, że terapia nie kończy się na wywołaniu głosek, nauce czytania czy poprawnej wymowie. Są to jedynie kolejne etapy budowania kompetencji językowych dziecka.

Czytanie nie jest celem samym w sobie.

Najważniejsze jest:

  • rozumienie czytanego tekstu,
  • zadawanie pytań,
  • budowanie wypowiedzi,
  • opowiadanie,
  • rozwijanie słownictwa,
  • wyciąganie wniosków,
  • analizowanie informacji,
  • tworzenie własnych tekstów,
  • rozwijanie myślenia przyczynowo-skutkowego.

To właśnie te kompetencje stanowią fundament późniejszego sukcesu szkolnego, społecznego i zawodowego.

W klasach I–III wiele dzieci radzi sobie bardzo dobrze, ponieważ wykorzystuje umiejętności zdobyte wcześniej podczas terapii i intensywnej pracy rodziców. Problem pojawia się najczęściej w klasach IV–V, kiedy gwałtownie wzrasta ilość materiału, pojawiają się nowe przedmioty, bardziej skomplikowane polecenia oraz konieczność samodzielnego uczenia się.

Wtedy okazuje się, że samo techniczne czytanie nie wystarcza.

Dziecko musi rozumieć tekst, analizować go, zapamiętywać, porównywać informacje i wykorzystywać zdobytą wiedzę w nowych sytuacjach.

Jeżeli przez kilka wcześniejszych lat nikt z nim nie czytał, nie rozmawiał o książkach, nie rozwijał słownictwa, pamięci słuchowej, percepcji językowej i umiejętności wypowiadania się, pojawiają się pierwsze trudności edukacyjne.

Coraz częściej obserwujemy wówczas zjawisko określane mianem analfabetyzmu funkcjonalnego.

Dziecko potrafi przeczytać tekst.

Ale nie potrafi go zrozumieć, opowiedzieć, zinterpretować ani wykorzystać zawartych w nim informacji.

To właśnie dlatego w terapii prowadzonej zgodnie z założeniami MRA® – Metody Ruchów Artykulacyjnych Jolanty Falany tak duży nacisk kładziemy nie tylko na rozwój mowy, ale również na rozwój słownictwa, pamięci, myślenia, rozumienia języka oraz kompetencji poznawczych.

I wtedy rodzice często wracają po pomoc.

Problem polega jednak na tym, że terapia nie może zastąpić codziennego rodzicielstwa.

Żaden logopeda, neurologopeda, psycholog czy pedagog nie spędzi z dzieckiem tylu godzin, ile spędza z nim rodzina.

Żaden specjalista nie zastąpi codziennych rozmów, wspólnego czytania książek, zadawania pytań, rozwijania ciekawości świata i zainteresowania tym, czego dziecko się nauczyło, co przeczytało i co myśli.

Rolą terapii jest przygotowanie dziecka do samodzielnego rozwoju.

Rolą rodziców jest ten rozwój podtrzymywać.

Dlatego zakończenie terapii logopedycznej, neurologopedycznej czy programu wczesnego wspomagania rozwoju nie jest końcem pracy.

Jest początkiem nowego etapu.

Etapu, w którym najważniejszym terapeutą staje się świadomy rodzic.

Bo rozwój dziecka nie kończy się wraz z ostatnimi zajęciami terapeutycznymi.

Rozwój trwa każdego dnia.

×